2017-07

XIV Konwent Jaskini Behemota

, autor: Tarnum

Tłum zaczynał nabierać niepokojących rozmiarów. Do coraz liczniejszych wideł powoli dołączały pochodnie.

Lisz Sandro wyjrzał z okna najwyższej komnaty najniższej wieży, letniej siedziby Arcymaga Tarnuma. Ten leżał wtopiony w pluszową otomanę, racząc się doskonałym bracadyjskim ziołem z długiej, gandalfowej fajki, nieskory do jakiegokolwiek ruchu.

- Szacuję, że podłożą ogień najpóźniej pojutrze - gotycka twarzoczaszka Sandro jak zwykle nie wyrażała żadnych emocji.

- Nie ma pośpiechu - zdołał wymamrotać Arcymag.