2008-07

Bezsenność

, autor: Mistrz Islington

- Już wstałeś? – Denadareth powoli otworzył oczy by spojrzeć na przyjaciela
- Wstałem jeszcze przed świtem – odparł Islington wychylając nos znad sterty papierów - ale cieszę się, że choć jeden z nas ma spokojny sen.
Den leniwie ruszył w stronę niewielkiego pokoiku zagospodarowanego na kuchnię – której nazwa była mocno przesadzona. Zaparzył herbatę i wrócił.
- Sporo się dzieje – odparł Den – wczoraj też przyszło mnóstwo listów
- I będą ciągle przychodzić – zasępił się Isli – ale odpowiemy na każdy z nich, to nasze zadanie!
Inni mają swoje, my mamy nasze.
- Wszystko będzie gotowe na czas? – spytał Den ziewając
- Z wieści przynoszonych przez innych wnioskuję, że TAK – mag przejechał ręką po swym trzydniowym zaroście
- A potem?
-A potem, kiedy już dość krwi zostanie przelane, może dopadnie mnie sen – obaj zaśmiali się głośno.